Druhny i Druhowie

Jest mi bardzo miło, że w dniu piątego września br. tak licznie uczestniczyliście w naszym pierwszym szkoleniu dotyczącym zasad udzielania pierwszej pomocy przedlekarskiej. To kluczowe działanie ratujące życie. Widząc nieprzytomną osobę, która nie oddycha mamy ok. 4 – 5 minut, aby ją uratować. To właśnie wtedy należy zastosować działania, które poznaliście podczas warsztatów.

Ta wiedza może przydać się nam niemal wszędzie: na ulicy, podczas wycieczki albo w domu. Powinniśmy wiedzieć jak się wtedy zachować. Kluczowe jest szybkie działanie, świadomość procedur i opanowanie, które ułatwi decyzję o resuscytacji. Stres w takich sytuacjach jest duży a obawa przed niepoprawnie wykonywanymi czynnościami sprawia, że zwlekamy, myśląc, że ktoś inny zrobi to lepiej. Tymczasem czas ucieka…

Podczas naszego spotkania szkoleniowego tłumaczyłem jak spokojnie, pewnie i bez zbędnej zwłoki wykonać zabieg resuscytacyjny oraz jak posługiwać się automatycznym defibrylatorem zewnętrznym AED.

W pierwszej kolejności punkt po punkcie omówiliśmy procedury postepowania z nieprzytomnym. Drugim etapem były ćwiczenia praktyczne masaż serca i sztuczna wentylacja płuc. Powtarzaliśmy to wielokrotnie w myśl zasady „nauka czyni mistrza”. Powinniśmy bowiem doprowadzić do tego, że tego typu działania powinny być u nas niemal automatyczne i odruchowe. Wtedy stres już nas nie paraliżuje.

Potem przystąpiliśmy do ćwiczeń praktycznych na trzech dostępnych podczas całego szkolenia fantomach: dorosłego człowieka, młodzieńca i małego dziecka. Dzięki nim każdy mógł sprawdzić swoje umiejętności i przekonać się, że to również ciężka praca fizyczna. Uciskanie mostka na głębokość 4-5 cm, od stu do stu dwudziestu takich ruchów w minutę, przy czym 2 oddechy po 30 uciśnięciach. To męczy a niekiedy taka akcja trwać może kilkadziesiąt minut do momentu przyjazdu karetki pogotowia.

Mieliśmy również do dyspozycji zestaw AED (automatyczny defibrylator). Uczyliśmy się go obsługiwać.

Nie zapominajmy, że skuteczna i umiejętna resuscytacja zakończona sukcesem jest naszym triumfem, napawa radością i przekonaniem, że uratowaliśmy komuś życie. To bezcenna umiejętność, którą przyswoić można na takich szkoleniach, w jakich uczestniczyło kilkudziesięciu z Was początkiem września. Im więcej takich warsztatów, tym lepiej.

Nawet młodzież pod okiem doświadczonego ratownika, który zna procedury i nie raz prowadził akcję ratowniczą, może opanować wszystkie procedury i sprawnie oraz bez stresu uratować komuś życie. To jest właśnie siła wyszkolonego SENIORA, który jest w stanie zapanować nad grupą.

Podczas szkolenia cieszyła mnie duża aktywność uczestników - szczególnie przy rękoczynach Heimlicha, technice pomocy przedlekarskiej stosowanej przy zadławieniach. Na ich naukę nigdy nie jest za późno ani za wcześnie. To warsztaty, które powinniśmy powtarzać jak najczęściej i szerzyć wśród społeczeństwa. Tak, aby jak najwięcej z nas mogło zapewnić bezpieczeństwo innym

Dziękuję za Waszą aktywność i życzliwość.

W nagrodę na koniec spotkania obejrzeliśmy przygotowany przeze mnie film z naszego letniego wyjazdu do Chorwacji na wyspę PAG

Czuwaj!

Prowadzący ćwiczenia i szkolenie lekarz stowarzyszenia

Bogdan Dudkowski Hm

pierwsza pomoc 01

pierwsza pomoc 02

pierwsza pomoc 03

pierwsza pomoc 04

pierwsza pomoc 05